<title_newspaper=onierz Wolnoci> 
<title_article=Na marginesie wielkiej polityki> 
<author_1=Gustaw Kaden> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=5> 
<date=1953-05-06> 
<period=d> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Z niekaman satysfakcj przyjlimy wiadomo, e nowa ambasador Stanw Zjednoczonych pani Luce znajdowaa si ju szczliwie w Rzymie wraz ze wszystkimi swoimi kuframi oraz mem  owego dnia, w ktrym we Francji odbywaa si pierwsza tura wyborw do samorzdw. Nasza satysfakcja  w przeciwiestwie zapewne do satysfakcji p. de Gasperiego  nie pyna z faktu przybycia pani Luce, ani te jej kufrw, ktrym znowu tyle uwagi powica zgita w ukonach prasa p. de Gasperiego. Nas obchodzi wycznie pan Luce. Albowiem pan Luce, prcz tego, e jest mem swojej ony, posiada jeszcze inne zasugi. Jest wacicielem kilku wielkich reakcyjnych tygodnikw amerykaskich, wrd nich ilustrowanego tygodnika Life, tego samego Life, ktry mia niedawno czelno porwna Francj do ladacznicy czekajcej, a jej amerykaski zalotnik wsunie banknot za poczoch. Mio nam byo wiedzie, e przebywajc obecnie we Woszech, pan Luce mg rzetelnie, bo z bliska, zainkasowa siarczysty policzek, jaki Francja wymierzya tego dnia nachalnym amerykaskim zalotnikom. Trudno przewidzie, w jakim stopniu ten policzek okae si zbawienny dla waciciela Life-u. Mona w kadym razie ywi nadziej, e nie bdzie on ju odtd myli Marianny... z panem Robertem Schumanem.
Nie zmienia si Marianna zawsze tak samo urodziwa i szlachetna, nieustraszona i wierna. Marianna szturmu na Bastyli, barykad 48 roku i Komuny Paryskiej, Marianna bohaterskich walk z okupacj swastyki i niezomnej obrony przed okupacj dolara. Nic zawid i tym razem wspaniay lud francuski, wesoy i kpiarski, ale jake mny w walce, jak gorco kochajcy wolno i ojczyzn, jak wierny swojej partii, ktr w burzach i walkach stworzy, wyprbowa i wysun na wodza narodu.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
